Koleś o niebezpiecznie brzmiącym imieniu podrzuca mi pod nogi w pół zamarznięte połowy barana, mówiąc “pokrój to” z większą lekkością niż “dzień dobry” albo “poproszę szklankę zimnego piwa”, jakbym była znanym na Islandii rozkrajaczem niewinnych, martwych zwierząt na części o profesjonalnych nazwach typu żeberka. No i on rzuca tym mięsem, a ja potem rzucam słowiańskie słowa na k i p, które prawie każdy nawet Niepolak zna, czemu w sumie nie ma się co dziwić, bo jakie inne słowa lepiej wyrażą i rozładują frustrację, np. w sytuacji, gdy okazuje się, że zwykły nóż kuchenny wcale nie radzi sobię z przekrajaniem takich randomowych rzeczy jak żebra albo kręgosłupy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Islandia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Islandia. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 28 sierpnia 2017
poniedziałek, 24 lipca 2017
Czemu warto pisać ładnie w CV
Osz kurde, jaka moc słowa jest duża. Ileż można nim zadziałać. Serio. Na przykład taka niezwykła sytuacja: siedzę w szarym dresie na trawie przed domem. Niby kurde nic, nuda, Wam nie chce się czytać, mi jest wstyd i ogólnie czas rozejść się do domu. Ale przecież da się inaczej! O ile ciekawiej byłoby przyoblec strój ludowy w kolorze ujmującym acz nieokreślonym, usiąść na soczystozielonym darze Matki Ziemii, co to urodzaj jego niepojęty tuż przy mej ostoi wzrasta, gdzie bezpieczna budzę się i zasypiam.
czwartek, 6 lipca 2017
Niech będzie Islandia
- O czym mam napisać?
- O Islandii.
- A co w niej śmiesznego?
- Ty. – Andrzej szybko zakończył wypowiedź, wstał i poszedł do pracy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)