Jest kilka dziwnych rzeczy, które zawsze chciałam zrobić. Winą za ich istnienie w mojej głowie obarczam głupie filmy, których się naoglądałam. Coś typu: idzie on, potem idzie ona, w to samo miejsce gdzie on, on poznaje ją, nie lubią się bardzo, jednak film kończy się ich ślubem.
Albo: jest sala, a w niej dużo ludzi i jeden problem, z którym nikt nie umie sobie poradzić. Na szczęście do pokoju wchodzi randomowy człowiek, rozwiązując wszystko.